Ja miałam sytuację z rentgenem płuc – lekarz rodzinny kazał mi iść po skierowanie do specjalisty, bo „nie może zlecić RTG bez powodu”. A potem okazało się, że wystarczyło wpisać w skierowaniu, że mam kaszel dłużej niż trzy tygodnie i wszystko poszło od ręki. Trochę zależy od lekarza.
Z tymi skierowaniami to różnie bywa. Ja np. zdobyłem bez problemu na badanie krwi, niemniej jednak już na rentgen musiałem się prosić. Lekarz chciał, żebym najpierw przyszedł po skierowanie, później dopiero umówił termin. W internecie widziałem poradniki, że przy niektórych dolegliwościach lekarz rodzinny ma zadanie dać skierowanie – pożądane byłoby poczytać, zanim się pójdzie do przychodni.
Miałem podobnie z rezonansem. Poszedłem prywatnie, albowiem nie chciało mi się czekać. Co ciekawe, nawet prywatne kliniki niekiedy chcą skierowanie, żeby określić, co dokładnie mają badać. Na przeróżnych forach ludzie piszą, iż to zależy od placówki.